Łowcy Pedofilów wystawili niewinnego na publiczny lincz w Wadowicach? Teraz skarżą się prokuraturze na policję AKTUALIZACJA 9.08.2021

Bogumił Storch
Bogumił Storch
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne KPP Chrzanów
Samozwańczy "szeryfowie internetu", czyli tzw. Łowcy Pedofilów działają często na granicy prawa, zdarza im się je też łamać. Czy tak stało się w Wadowicach, gdzie wydali na publiczny lincz niewinnego człowieka? "Zatrzymany" dwa tygodnie temu w Wadowicach przez nich 25-letni mieszkaniec powiatu suskiego został tuż po przesłuchaniu wypuszczony na wolność: nie zostały mu przedstawione żadne zarzuty. Teraz on i jego rodzina zmagają się z hejtem. Łowcy nie czują się winni i chcą poskarżyć się prokuraturze na działania policji w tej sprawie. AKTUALIZACJA 9.08.2021

Pod koniec czerwca członkowie internetowej grupy tropiącej pedofilów "Strażnicy Dziecięcych Marzeń" , dokonali tzw. obywatelskiego zatrzymania mieszkańca powiatu suskiego. Zorganizowali w Wadowicach fikcyjne spotkanie mężczyzny z "nastolatką".

Według relacji nieformalnej grupy, tropiącej pedofilów, miał on od maja tego roku przesyłać rzekomej nieletniej osobie materiały pornograficzne. Rzekomo wysyłał treści pornograficzne, podszywając się pod inne dziecko i to wiedząc, że ma do czynienia z osobą nieletnią.

Tą osobą nieletnią okazał się być natomiast tzw. wabik. To członek Łowców, który udaje w internecie dziecko poniżej 14. roku życia. W ten właśnie sposób, za pomocą internetowego czatu, Łowcy nawiązują kontakt z innymi mężczyznami. Dokładniej: powinni czekać aż to pedofil zainicjuje kontakt, bo cywilom nie wolno urządzać prowokacji.

Spotkanie z "nastolatką", które zorganizowano w Wadowicach, w miejscu publicznym, na ulicy. Zamiast dziewczynki mężczyzna zastał jednak na miejscu zamaskowanych niczym komandosi osiłków. Każdy z nich uzbrojony był w telefon z kamerą.

Tysiące komentarzy nawołujących do linczu!

Miało dojść do obywatelskiego zatrzymania, ale najpierw zaczęła się transmisja na żywo na Facebooku. Tysiące ludzi oglądało, jak łowcy przepytują, w formie przesłuchania, przestraszonego mężczyznę. Nie zakryto jego twarzy.

Ten przekonywał natomiast, żeby dali mu spokój, bo jego żona jest w zagrożonej ciąży i jak zobaczy, co się dzieje, to może dojść do tragedii. Nagranie jednak trwało dalej, a widzowie komentowali: "zabić od razu na ulicy!", " wystrzelać bez sądu!", brawa dla bohaterów łapiących zboczeńca, są jak Żołnierze Wyklęci!". Nie brakowało wulgaryzmów i nawoływań do samosądu.

W końcu, po kilkunastu minutach "przesłuchania" przez łowców, wezwano policję. Funkcjonariusze z Wadowic stanowczo nakazali łowcom wyłączyć kamery i zakończyć transmisję. 25-letni żonaty mieszkaniec powiatu suskiego, został zatrzymany i przekazany policji.

Funkcjonariusze sprawdzali, czy nie zostało popełnione przestępstwo z art. 200 kodeksu karnego, który mówi, że każdy, kto małoletniemu poniżej 15. roku życia prezentuje treści pornograficzne lub udostępnia mu przedmioty mające taki charakter albo rozpowszechnia treści pornograficzne w sposób umożliwiający takiemu małoletniemu zapoznanie się z nimi, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech.

Policja nie znalazła dowodów winy

Wadowicka policja, po przesłuchaniu zwolniła jednak mężczyznę do domu. Nie usłyszał żadnych zarzutów

Po przeprowadzonych czynnościach, mężczyzna został wypuszczony na wolność. Nie zostały mu przedstawione zarzuty związane z tym czynem

poinformował asp. sztab. Dariusz Stelmaszuk z Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach.

Oskarżony przez Łowców o pedofilię nie rozmawia z dziennikarzami. Skontaktował się z naszą redakcją członek jego rodziny.

On jest teraz zastraszony, boi się wychodzić z domu, nie wiem czy będzie miał jeszcze pracę. Zrobił głupio, bo pisał w sieci z kimś innym, zamiast zająć się ciężarną żoną, ale to przecież nie przestępstwo. Natomiast ludzie już uznali go za pedofila. Grożą mu. Rozważamy, czy nie pozwać tych łowców. Twarz i miejscowość ujawnili w internecie. Palcami wytykają teraz całą naszą rodzinę i obcy i sąsiedzi, nie da się tak dalej żyć - mówi nasz rozmówca.

Hejtują obcy i sąsiedzi

Obawy są uzasadnione, bo kilka miesięcy temu, po podobnej interwencji innej grupy Łowców, mężczyzną, którego oskarżono o pedofilę i sfilmowano przed domem rodzinnym, popełnił samobójstwo: wskoczył pod pociąg.

Jego bliscy także są wytykani palcami. Nie chcemy żeby coś podobnego stało się u nas - mówi nam krewny 25-latka z pow. suskiego.

Winna policja?

Łowcy Pedofilów z grupy "Strażnicy Dziecięcych Marzeń" nie mają sobie nic do zarzucenia. Pretensje kierują natomiast pod adresem wadowickiej policji.

Jesteśmy w trakcie składania zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wadowicach i do Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Chcemy wiedzieć, dlaczego nie postawiono zarzutów ujętemu mimo dowodów, które zostały zgromadzane przez nas. Naszym zdaniem wypełnił on znamiona przestępstwa. Ujęty przyznał się do prowadzenia czatu i wysłania filmów pornograficznych, na co mamy dowód w postaci nagrania, przyznał się również iż podszywał się pod dziewczynkę, chcąc uzyskać swój zamierzony cel i działał z premedytacją, bo chciał otrzymać nagie zdjęcia dziecka

mówi Gazecie Krakowskiej ich przedstawiciel.

Woli pozostać anonimowy. Tłumaczy, że to ze względów "operacyjnych", bo zamierza kontynuować swoją działalność.

Pierwszy raz nam się to wydarzyło, dlatego jesteśmy zbulwersowani postawą organów ścigania Mieli wszystko czarno na białym: ksero konwersacji, wysłany dysk z filmami porno a nie postawiono zarzutów i do dziś nawet główny świadek nie został przesłuchany

dodaje.

Są ponad prawem?

Nie brak jednak głosów, że łapaniem pedofili powinna się zajmować tylko policja, a działania domorosłych "szeryfów" nie są zgodne z prawem.

Według artykułu 243 kodeksu karnego możliwe jest ujęcie obywatelskie spontaniczne na gorącym uczynku, co nie ma miejsca w przypadku ujęcia zaplanowanego, a ponadto dokonująca ujęcia nie ma możliwości ustalenia tożsamości podejrzanego. W przypadku ujęcia obywatelskiego pod domem podejrzanego łowcy pedofili posiadają dane podejrzanego pozwalającego ustalić tożsamość, skoro wiedzą gdzie mieszka. W takiej sytuacji jedynym prawnie dozwolonym krokiem jest zawiadomienie służb o zaistniałym przestępstwie, a nie ubieranie się w stroje operacyjne do złudzenia przypominające policyjny ubiór, by dokonać ujęcia obywatelskiego z transmisją na żywo

mówi nam Kornelia Kowalska, internautka, która od miesięcy bada działania Łowców na terenie całej Polski i nagłaśnia przypadki łamania przez nich prawa.

Masz informacje? Nasza Redakcja czeka na #SYGNAŁ

FLESZ: Pierwsza pomoc przy wypadkach drogowych. To musisz wiedzieć!

Wideo

Materiał oryginalny: Łowcy Pedofilów wystawili niewinnego na publiczny lincz w Wadowicach? Teraz skarżą się prokuraturze na policję AKTUALIZACJA 9.08.2021 - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie