Podhale: Urzędnicy dostali embargo na sieć

Tomasz MateusiakZaktualizowano 
Magistrat Rabki zablokował swoim pracownikom możliwość odwiedzania części stron w internecie. W Zakopanem i Nowy Targu na razie można oglądać na ekranie niemal wszystko

Dla zatrudnionych w rabczańskim magistracie urzędników pobyt w pracy nie będzie już tak przyjemny jak jeszcze kilka tygodni temu. Od ubiegłego tygodnia wychodząc z domu zdają sobie sprawę, że najbliższe osiem godzin wypełni im jedynie ciężka praca. Wcześniej, by "odsapnąć", mogli przerwać swoje nużące zajęcia i zanurzyć się w rozrywce jaką jest surfowanie m.in. po portalach Facebook, Naszaklasa czy lokalne portale informacyjne. To nie podobało się rządzącej Rabką pani burmistrz, która uznała, że praca nie jest miejscem do surfowania po sieci. Sporo witryn na komputerach w magistracie zostało więc zablokowanych. Czy wkrótce w ślady Rabki pójdą pozostałe urzędy na Podhalu, Spiszu, Orawie i w Pieninach?

Stare polskie przysłowie mówi: "nie gryzie się ręki, która cię karmi". O tym prawidle zapomnieli urzędnicy zatrudnieni w rabczańskim magistracie. Kilkanaście dni temu okazało się bowiem, że któryś z urzędników w czasie pracy zamieszczał w sieci niepochlebne komentarze na temat swojej szefowej burmistrz Ewy Przybyło, która rozpoczęła walkę o to, by do Rabki wróciły nocne dyżury aptek.

- Oczywiście, że mi się to nie spodobało - mówi pani burmistrz. - Jestem pogodzona z tym, że nie mam wokół siebie samych pochlebców. Tu jednak chodzi o coś innego. Wielokrotnie tłumaczyłam swoim pracownikom, że zatrudniam ich po to, by służyli miastu i jego mieszkańcom. Toleruję fakt, że urzędnicy robią przerwy na kawę czy obiad. Jeść przecież muszą. Na to, by marnowali czas na komentowanie w internecie, jednak nie pozwolę. Takie rzeczy, niestety, zdarzały się kilku osobom. Sprawdziliśmy logowania miejskich komputerów i na niektórych z nich w godzinach pracy robiono zakupy, grano w gry czy umawiano się na spotkania.

Jak dodaje burmistrz, na początku tego tygodnia pracujący dla niej informatycy zablokowali urzędnikom dostęp do kilkunastu stron. - Teraz pracownicy nie wejdą na żadną stronę, która ma możliwość dodania komentarza pod zamieszczonymi artykułami - mówi burmistrz. - Nie da się wejść na Facebooka, strony plotkarskie czy lokalne portale informacyjne. Do pozostałych, koniecznych im do pracy, urzędnicy dalej mają dostęp. Zapewniam jednak, że lista zablokowanych stron jest cały czas otwarta i kilka witryn można tam dodać.

W ślady Rabki na Podhalu na razie nie poszło zbyt wiele urzędów. Z kilkunastu sprawdzonych przez nas we wtorek instytucji pewne ograniczenia na dostęp do internetu wprowadziły tylko urzędy gmin w Rabie Wyżnej i Spytkowicach. W pozostałych pracownicy mają w godzinach pracy internetowe eldorado.

- My co prawda nie zablokowaliśmy na naszych służbowych komputerach żadnych stron, ale mamy założony specjalny filtr, który informuje nas co przeglądają nasi pracownicy - mówi Robert Migiel, sekretarz urzędu gminy w Rabie Wyżnej. - Działa to tak, że za każdym razem, gdy nasz pracownik wejdzie na Facebooka, stronę porno czy sklep internetowy, taki adres jest rejestrowany. Później sprawdzamy, kto jakie witryny odwiedzał i w razie potrzeby rozmawiamy z delikwentem. W ostateczności działa to tak, że nasi urzędnicy wiedzą, gdzie wchodzić nie mogą i dlatego tego nie robią.

- U nas natomiast pracownicy mają dostęp do wszystkich możliwych stron - mówi Piotr Rayski Pawlik, doradca burmistrza Nowego Targu ds. komunikacji społecznej. - Nie zastanawiałem się dlaczego tak jest. Widocznie burmistrz nie uznał takiej blokady na internet za stosowną. Mogę zapewnić, że nasi pracownicy w sieci permanentnie nie siedzą. Nie mają na to czasu, bo mają pełne ręce roboty.

Podobnego zdanie jest burmistrz Zakopanego Janusz Majcher. - Nie dotarły do mnie dotychczas sygnały, żeby moi współpracownicy w godzinach pracy jakoś specjalnie marnowali czas na surfowanie po internecie - mówi. - Dlatego nie wprowadziłem ograniczenia na dostęp do stron. Jeśli w przyszłości będą takie sygnały, rozważę to rozwiązanie.
Rzecznik prasowy zakopiańskiego urzędu Ewa Matuszewska dodaje natomiast, że trudno byłoby stworzyć listę stron, które powinny być dla urzędników zablokowane. - W obecnych czasach pracownik administracji jest zmuszony szukać informacji na wielu portalach, nawet tych, które początkowo wydają się "egzotyczne" - mówi Matuszewska. - Ja sama często wchodzę na Facebooka. Nie prywatnie, tylko w celach służbowych. Zakopane ma tam własny profil. W moich obowiązkach jest jego aktualizacja.

O ile jednak urzędników temat korzystania z internetu w godzinach pracy podzielił, to już górale są zdania, że burmistrz Przybyło wykonała krok w dobrą stronę.

- To dobrze, że pani zza biurka zajmie się praca a nie internetem - mówi Anna Miśkowiec, mieszkanka Rabki. - Zawsze jak idę coś załatwić do któregoś urzędu, każą mi tam czekać. Ponoć są zajęci obowiązkami. Teraz będą mieli więcej czasu dla ludzi. W sieci mogą sobie czytać co chcą, gdy będą już w domu.

Co dalej
ze zdrajcą?

Według nieoficjalnych informacji rabczańskim informatykom nie udało się dotąd ustalić, który urzędnik, będąc w pracy, zamieszczał pod adresem burmistrz Przybyło niepochlebne komentarze. Nie jest to podobno łatwe, bo w rabczańskim magistracie sieć komputerowa jest skonfigurowana w taki sposób, że wiele komputerów jest w sieci wewnętrznej ze sobą sprzężonych. Tym samym lista potencjalnych podejrzanych jest dosyć długa. Zazwyczaj jednak w podobnych przypadkach informatykom szybko udaje się znaleźć zgryźliwego komentatora, który w krańcowych przypadkach za szkalowanie w internecie może nawet trafić przed sąd.

polecane: FLESZ: Polacy zadłużeni na miliardy. Robimy bezmyślne zakupy

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3