Podhale: wścieklizna została opanowana?

Łukasz Razowski
Dopiero za trzy miesiące będzie wiadomo, czy problem wścieklizny na Podhalu został zażegnany. Na razie zwierzęta podejrzane o zarażenie tą chorobą są pod obserwacją.

- Osoby mające kontakt z podejrzanymi zwierzętami są szczepiene - zapewnia Adam Radko, dyrektor zakopiańskiego sanepidu. - Nie zanotowaliśmy też żadnych innych przypadków wścieklizny. Powiatowy lekarz weterynarii w Nowym Targu jednak dmucha na zimne.

- Monitorujemy wszystkie padłe zwierzęta - mówi Barbara Zelek, powiatowy lekarz weterynarii. - Przebadano też kilka lisów i nie znaleziono u nich przypadku wścieklizny. Wśród osób pracujących ze zwierzętami też nie znać niepokoju. - Zagrożenie jest, bo owce spotykają się z dzikimi zwierzętami, ale nie ma paniki - przyznaje Jan Janczy, prezes Związku Hodowców Owiec i Kóz.

60 tys. złotych do wygrania. Sprawdź jak. Wejdź na www.szumowski.eu

Meszki bolimuszki utrapieniem wakacji

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie