Akademia Piłkarska Jałowca Stryszawa i jej srebrna gwiazdka. W małej wsi liczy się pasja

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Młodzież Jałowca Stryszawa w otoczeniu prezesa klubu z dumą prezentuje certyfikat PZPN, nadający szkółce piłkarskiej srebrną gwiazdkę Fot. Zbiory Szkoły Piłkarskiej Jałowca Stryszawa
Stryszawa to wieś w powiecie suskim, licząca zaledwie dwa i pół tysiąca mieszkańców. Tutaj, przy miejscowym klubie Jałowiec, występującym w wadowickiej klasie A, działa Akademia Piłkarska, która w Programie Certyfikacji PZPN dla szkółek piłkarskich otrzymała srebrną gwiazdkę.

Młodzież trenująca w szkółce piłkarskiej Jałowca ma warunki, jakich mogą jej pozazdrościć w niejednym większym mieście. Pełnowymiarowe trawiaste boisko, wszak jeszcze kilka lat temu pierwszy zespół seniorów występował w grupie zachodniej IV ligi małopolskiej, funkcjonalna hala sportowa i pełnowymiarowe boisko ze sztuczną nawierzchnią w pobliskich Lachowicach. Na odnowę biologiczną drużyny szkółki jeżdżą na basen do Suchej Beskidzkiej. Latem dzieci mają organizowane obozy szkoleniowe.

Jeszcze kilka lat temu w Stryszawie liczyli się tylko seniorzy, walczący na czwartoligowych boiskach. Jednak cztery lata temu, po śmierci Jerzego Steczka, nie tylko ówczesnego prezesa, ale i głównego sponsora, szybko okazało się, że budowanie seniorskiego zespołu na „armii zaciężnej” jest drogą na skróty. Postawiono na młodzież. Seniorzy pozostali, ale w miejsce dwóch grup młodzieżowych, pojawiało się ich znacznie więcej, zwłaszcza tych objętych pracą w szkółce, czyli w kategoriach od U-7 do U-13. Dzisiaj w Jałowcu są aż dwa zespoły młodzików, drużyna orlików, żaków i skrzatów. To łącznie ponad pół setki dzieci. Każda grupa ma swojego szkoleniowca. I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu w Stryszawie pracowało dwóch trenerów, do seniorów i juniorów.

- Cieszymy się, że młodzi trenerzy swoją pasją w podejściu do pracy potrafią przyciągnąć młodzież do futbolu – nie ukrywa Kazimierz Kłapyta, prezes Jałowca. - W naszej miejscowości, gdzie w klasach szkolnych, liczących od 13 do 16 uczniów, w których większość stanowią dziewczęta, udało nam się zebrać sporą grupę dzieci do treningów, a przecież w naszej okolicy nie brakuje klubów i różnych szkółek, jak choćby w stolicy powiatu – Suchej Beskidzkiej.

W Stryszawie cieszą się, że praca młodych trenerów, którzy do niedawna sami grali w seniorach Jałowca, przynosi wymierne efekty. Pierwszy zespół młodzików jest na trzecim miejscu w lidze zachodniej Małopolski, natomiast drugi lideruje w rozgrywkach podokręgu wadowickiego. Orlicy są na 9. pozycji w rywalizacji podokręgu, a żacy są liderem w wadowickim podokręgu.

- Wymierną oceną naszej pracy jest to, że trenerzy z okolicznych klubów zaczynają się dopytywać o niektórych naszych chłopców – zwraca uwagę Tomasz Szklarczyk, na co dzień prowadzący pierwszy zespół młodzików. -

To znaczy, że program szkoleniowy, opracowany przez krajową centralę, a który staramy się realizować, przynosi konkretne efekty. Tak, jak powiedział prezes, w naszym lokalnym środowisku każdy zawodnik jest cenny, bo zdarza się tak, że niektórzy, po początkowej przygodzie z futbolem, przechodzą do lekkoatletyki, która także jest popularna w naszym regionie. Poza tym, być może nie wszyscy rodzice naszych zawodników mają jeszcze świadomość, że piłka nożna może być w przyszłości sposobem na życie - podkreśla.

Prezes Kłapyta dodaje: - Trochę to dziwne – nie ukrywa. - Może nie wszyscy pamiętają, że przed laty, w juniorach Jałowca, przez rok występowali Michał i Mateusz Makowie, mający na swoim koncie wiele spotkań w ekstraklasie. Michał obecnie występuje w krakowskiej Wiśle, a Mateusz jest w pierwszoligowej Stali Mielec. Jednak jeszcze w poprzednim sezonie był w Piaście Gliwice. Trafili do Jałowca po tym, jak dyrektorem sportowym w krakowskiej Wiśle był Jacek Bednarz i - to właśnie w jego opinii - bracia Makowie nie nadawali się do gry w juniorach „Białej Gwiazdy”. Po roku występów u nas przeszli do Stadionu Śląskiego Chorzów, a stamtąd do Ruchu Radzionków i za ich transfer dostaliśmy od radzionkowian trochę grosza. To powinna być motywacja dla naszej młodzieży, że nawet z niewielkiej wsi można się przebić. Zresztą bracia Makowie zaglądają do nas przy okazji memoriału Jerzego Steczka, w którym walczy młodzież.

Trenerzy pracujący w szkółce piłkarskiej mają uprawnienia UEFA Grasroots C, ale mają świadomość, że muszą podnosić swoje kwalifikacje. Kursów w okolicy nie ma zbyt wiele. - Czekamy aż w najbliższym naszej wsi Żywcu będzie kurs UEFA B – zastanawia się Tomasz Szklarczyk. - Dla nas uczestnictwo w takim kursie jest nie lada wyzwaniem. Każdy w szkółce piłkarskiej pracuje społecznie, więc musi umieć jakoś połączyć kurs trenerski z pracą zawodową. Ktoś może nie wierzy, że za swoją pracę nie otrzymujemy wynagrodzenia. Wychodzimy jednak z założenia, że skoro poprzedni prezes poświęcił swoje życie dla futbolu, to dlaczego my, trenerzy, którzy nie tak dawno grali w seniorach za czasów Jurka Steczka, nie możemy się teraz poświęcić dla naszych dzieci. Gdyby poprzedni prezes żył, cieszyłby się z tego, że teraz są możliwości promocji naszej wsi dzięki projektom Polskiego Związku Piłki Nożnej. Często sportowe talenty rodzą się właśnie w małych ośrodkach. Właśnie chęć złożenia hołdu byłemu prezesowi był jednym z argumentów za przystąpieniem do Programu Certyfikacji PZPN – dodaje Szklarczyk.

Stryszawa i okolice stają się atrakcyjną bazą na obozy dla zespołów z wyższych lig, nie tylko seniorskich, ale i młodzieżowych. To dlatego szkółka piłkarska Jałowca musi być elastyczna w dopasowaniu swoich zajęć wobec gości, udostępniając im swoje obiekty. - Jednak żadna jednostka treningowa nigdy nam nie przepadła. To się nazywa właściwa organizacja pracy oraz pasja, pasja i jeszcze raz pasja – podkreśla z dumą Tomasz Szklarczyk, zaznaczając, że uczestnictwo w programie krajowej centrali to nie tylko możliwość treningu na wysokim poziomie w miejscu zamieszkania, ale także okazja do promocji dla małej wsi.

***********************************************************

Mariusz Bajak, założyciel i koordynator Akademii Piłkarskiej Pcimianki Pcim (powiat myślenicki), która też zapracowała na srebrną gwiazdkę, podkreśla, że nie musiał dołożyć wielu starań by pozytywnie przejść sito Programu Certyfikacji PZPN. - Nasza szkółka działa już od ośmiu lat – przypomina jej koordynator. - Objętych certyfikacją jest pięć drużyn; dwie orlików oraz po jednej młodzików, żaków i skrzatów. Dzięki przystąpieniu do programu PZPN podniósł się poziom organizacyjny naszej placówki.

Akademia nie jest oddzielnym podmiotem, ale działa w strukturach klubu Pcimianki, której pierwszy zespół seniorów występuje w grupie zachodniej IV ligi małopolskiej. Chłopcy mają dostęp do pełnowymiarowego boiska naturalnego, a młodsze grupy mogą trenować także na murawie o mniejszych rozmiarach. Zimą skrzaty trenują w hali w Pcimiu, natomiast pozostałe drużyny korzystają z większej hali w Stróży. - W Akademii są chłopcy nie tylko z naszej gminy, ale także ościennych – zwraca uwagę Mariusz Bajak. - Jednak i naszych zdolniejszych chłopców wybierają nam markowe kluby ze stolicy Małopolski. Nasza praca daje efekty, bo przecież obecne drużyny juniorów młodszych i starszych są oparte na absolwentach naszej akademii. Juniorzy starsi są w połowie tabeli ligi wojewódzkiej.

Kogo powoła nowy selekcjoner?

Wideo

Materiał oryginalny: Akademia Piłkarska Jałowca Stryszawa i jej srebrna gwiazdka. W małej wsi liczy się pasja - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie